W rezerwacie przyrody

Dzisiaj będzie przedostatnia odsłona moich duńskich przygód.  Przewidziałam dla Was krótką relację z mojego „pechowego/udanego” urlopu. We wcześniejszym poście pomarudziłam na podróż i aurę. Ten wpis będzie o pozytywnych stronach tego wyjazdu.

Uwielbiam naturę. Dlatego te miejsce, które odwiedziłam totalnie mnie zauroczyło.  Dni gdzie nie padało postanowiłam wykorzystać. Dzięki temu zajrzałam w  mega fajny Amagerfælled. Jest to rezerwat przyrody w północno zachodniej części Amager. 

DZIKA PRZYRODA NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Jednym z  punktów mojego ostatniego wypadu do Danii jest Amagerfælled czyli małe sanktuarium dzikiej przyrody. Obszar ten położony jest niedaleko Kopenhagi.Głównym zadaniem jest stwarzanie schronienia dzikim gatunkom ssaków i ptaków. Na takich terenach, pod ochroną mogą spokojnie żyć i rozmnażać się.

Przede wszystkim wybrałam się tam dlatego, że jest to  idealny pomysł na spędzenie wolnego czasu poza miastem. Znajduje się wiele szlaków spacerowych i rowerowych. Oprócz podglądania zwierząt można na łonie natury uprawiać sporty. Poza tym  na takich terenach można spotkać różnego rodzaju ptactwo. Tu było go od groma.

SPOJRZEĆ PROSTO W OCZY ZWIERZĘCIU 

Najmilszym akcentem całego wypadu było spotkanie na swojej drodze  kozła – samca parzystokopytnego z rodziny jeleniowatych. Dla tych co nie wiedzą o jakiego zwierzaka chodzi to przedstawiam Wam  go.

img_0132

Parzystokopytny z rodziny jeleniowatych

img_0133

Uciekinier

img_0134

Było ich więcej

Piękny prawda?

Wzajemnie się sobie przyglądaliśmy. Nigdy wcześniej z tak bliska nie miałam okazji podziwiać dzikiego zwierzęcia. Dla mnie była to ogromna frajda. Długo jednak ta przyjemność nie trwała. Spłoszył się i uciekł. Mi w pamięci został  jego dostojny widok.

I HAHA  CZYLI KOŃSKA RADOŚĆ

Kolejną radością było obcowanie z końmi. Na tym terenie znajdowały się specjalne zagrody gdzie pasły się te zwierzęta. Okazały się bardzo towarzyskie. Ten kto uwielbia konie zrozumie jakie to piękne przebywać obok nich. Urok ich mordek mówił sam za siebie i nie można było się im oprzeć.

img_0072

Piękności

img_0060

Pozowanie do zdjęcia

img_0074

Takie tam końskie love

img_0067

Dobre iskanie nie jest złe

img_0103

I haha ! Aż się koń kula! 😉

img_0099

Nakarmić zwierza

Obszar obfitował  w wiele tras rekreacyjnych. Co chwilę mijaliśmy kogoś na rowerze lub rolkach. Oko cieszyły dodatkowo widoki i możliwość odpoczynku nad morzem. Co więcej nad brzegiem  została wybudowana wieża obserwacyjna. Dzięki temu można było podglądać dzikie stworzenia i schronić się przed deszczem oraz wiatrem.

img_0126

Drewniana wieża obserwacyjna

img_0113

Na wieży

img_0117

Widoki z wieży

img_0118

Piękny ten nasz Bałtyk

Jak widzicie musiałam przejechać taki szmat drogi by na wyciągnięcie ręki obcować z końmi i móc spotkać jeleniowatego. Trochę to ironiczne bo mam Wielkopolski Park Narodowy pod nosem  i nie udało mi się nigdy żadnego dzikiego zwierza podejrzeć. 

Pogoda  dopisała. Słońce smagało twarz promieniami  i pozwalało rozkoszować się cudami natury.  To był wspaniale spędzony czas. Cudnie zrelaksowana wróciłam planować odwiedziny w kolejnym pięknym miejscu Danii. Jednak o tym już będzie w następnym poście.

img_0124

Pozdrawiam!

Udało się Wam spotkać dzikie zwierzę na swojej drodze? Chętnie poczytam Wasze opowieści.

 

Reklamy

4 thoughts on “W rezerwacie przyrody

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s